Archiwum 06 listopada 2016


lis 06 2016 2. Nocą
Komentarze (0)

 Gdybym mógł cofnąć czas nigdy nie dopuścił bym do tego pocałunku. Co mnie podkusiło? Mogę stracić reputacje, tyle lat na nią pracowałem, wyśmiewając uczniów jej pokroju. Mam nadzieje, że była na tyle pijana by nie pamiętać o tym co zrobiłem. Jestem idiotą, upadłem na głowę, nigdy więcej nie pije z wrogami. Ona jest moim wrogiem, nie mogę się z nią bratać. Dobrze, że w porę się opamiętałem, miałem ochotę na dużo bardziej namiętny pocałunek… Ale sam fakt, co ona sobie teraz o mnie myśli i po co do cholery ja cały czas o niej myślę toż to istny koszmar. Rose Weasley, słodka niewinna Rose… co ja gadam, głupia wstrętna zarozumiała szlamowata Rose. Dobrze, że nikt nas nie widział, dopiero by były jaja. Ciekawe czy komuś się pochwali, lepiej nie bo będzie miała ze mną do czynienia, z resztą kto jej uwierzy, że ktoś taki jak JA pocałował kogoś takiego jak ONA! Pewnie swoim Gryfońskim koleszkom będzie chciała zaimponować i się pochwali. Ciekawe czy przyzna się temu całemu Potterowi, prawie cały czas spędzają razem, zakochani czy co? Ehh… przecież są kuzynami… Scorpius Malfoy zazdrosny o kuzyna Rose Weasley, to brzmi idiotycznie. Ja nigdy nie jestem zazdrosny, zwłaszcza o NIĄ. Z resztą ten cały Albus to ponoć gej jeśli wierzyć plotkom na jego temat, w sumie pasowałoby to do niego, bardziej zachowaniem przypomina kobietę niż faceta. Może nawet dziewczynkę, taką małą z kucykami, która bawi się lalkami. Nie ważne… cały czas czuje jej zapach w moich nozdrzach, utkwił mi głęboko w pamięci i ciężko się przyznać nawet przed samym sobą ale nie mogę się już doczekać 1 września kiedy znowu ją zobaczę, coś się stało tamtego felernego wieczoru i nie mogę pojąć co. Między nami coś się zmieniło, nie będę potrafił jej już tak upokorzyć jak robiłem to do tej pory, wiem to ale nie zrezygnuje tak łatwo, będę się starał. Wystarczy, że Zabini ma z tego wszystkiego mnóstwo radości, cały czas wypomina mi, że Gryfoneczka siedziała mi na kolanach, i że sam jej to zaproponowałem, nawet śmie twierdzić, że byłem zachwycony takim obrotem sytuacji. Niestety musze mu przyznać rację, Matko co się ze mną dzieję… Naprawdę zwariowałem, trzeba to zakończyć zanim się jeszcze cokolwiek zacznie…

Scorpius Malfoy leżał w łóżku i nie mógł zasnąć już od paru godzin przez myśli, które przychodziły mu do głowy, w tym samym czasie Rose siedziała na parapeciew swoim oknie i patrzyła w niebo wspominając minioną noc kiedy Malfoy ją pocałował. Dziewczyna miała pecha ponieważ jej matka zobaczyła wszystko przez okno. Hermiona była wstrząśnięta tym co zobaczyła i nie mogła się pogodzić z tym, że jeden z Malfoyów pocałował jej córkę. O niczym nie wspomniała swojemu mężowi ponieważ podejrzewała, że dostałby ataku szału, albo co gorsza zawału. Zagroziła jednak swojej jedynej córce, że jeśli przez tego chłopca opuści się w nauce to o wszystkim powie jej ojcu.

-Czemu się go czepiasz? Nie jest taki zły! Nie jest swoim ojcem, którego tak nie cierpicie, jest kimś innym, nie patrz tylko na jego nazwisko! Z resztą nie martw się mamo to jednorazowy wyskok – kłóciła się dziewczyna

-Myślałam, że się nienawidzicie, nigdy dobrze o nim nie mówiłaś – protestowała jej mama

-Bo jest Ślizgonem, nienawidzę Ślizgonów!

-Albus też nim jest, a nigdy źle o nim nie mówiłaś

-To co innego , jest moim przyjacielem i nie jest taki jak reszta, poza tym to przecież rodzina. Tylko James ciągle mu dogryza, że trafił do domu węża. Idę spać mamo ta dyskusja nie ma sensu, a co do Malfoya nie martw się nie zawróci mi w głowie

Rose wspominała rozmowę z Hermioną i nie rozumiała dlaczego reakcja jej matki, zwykle spokojnej była taka gwałtowna. Musiała bardzo nienawidzić tego całego Draco Malfoya, Ron pewnie nienawidził go jeszcze bardziej skoro mama groziła jej ojcem co zdarzało się… Nie, to się nigdy nie zdarzało

Nagle z daleka na niebie zamajaczyła jakaś sowa niosąca list.

 Dziwne o tej porze poczta?
Przecież jest po dwunastej w nocy, pogięło kogoś czy co? Czyżby ktoś jeszcze nie spał tej nocy?

Sowa zastukała pazurem w szybe, a Rose otworzyła jej okno i odwiązała zwitek pergaminu z nóżki sowy. Rozwinęła pergamin i zaczęła czytać

Droga Weasley

Z przykrością chciałem Cię powiadomić, że tamten pocałunek nic dla mnie nie znaczył, że nic mnie nie obchodzisz, pragnę Ci obiecać, że to się nigdy więcej nie powtórzy. Mam nadzieje, że masz co do tego takie same odczucia co ja. Powiedzmy sobie wprost- byliśmy pijani i to nasze najlepsze usprawiedliwienie. Nie łudź się, że zostaniemy przyjaciółmi czy coś w tym stylu, na pewno nikt z nas do tego nie dopuści. Zapomnij Weasley, tak będzie najlepiej dla wszystkich. Miedzy nami wszystko zostaje bez zmian. Zapomnij o tym całym wieczorze spędzonym ze mną i Zabinim. My byliśmy pijani Ty rozgoryczona po rozstaniu, było miło, muszę to przyznać jednak nigdy to się nie powtórzy. Masz moje słowo Weasley.

                                                                                                                              Scorpius Malfoy

Drogi idioto

Jestem naprawdę zdziwiona, że mogłeś pomyśleć, że cokolwiek dla mnie znaczysz, nie martw się już dawno zapomniałam. Moje odczucia są podobne do twoich- Ty również nic dla mnie nie znaczysz i nie mam zamiaru przyjaźnić się z kimś takim jak Ty. Ten pocałunek nigdy nie powinien mieć miejsca, nie rozumiem co Tobą kierowało, przypuszczam, że promile we krwi. Mam nadzieje, że nikomu nie powiedziałeś o tym incydencie.

                                                                                                              Rose Weasley

Droga wariatko

Jak możesz myśleć, że powiedziałbym komuś o czymś tak uwłaczającym?? Czyżby Ci odbiło? Może jeszcze nie wytrzeźwiałaś? To ja chciałbym spytać Ciebie czy nikomu się przypadkiem nie chwaliłaś?

                                                                                                              Scorp

Sam jesteś uwłaczający i stuknięty. Nikomu nie powiedziałam. Moja mama nas widziała przez okno, nikomu nie powie. Była bardzo rozczarowana moim doborem chłopaka.

                                                                                                              Rose

Droga Rose

Cieszę się, że to nie moi rodzice nas widzieli. Pewnie zostałbym wydziedziczony z rodziny.

                                                                                                              Scorpius

-Dupek! – warknęła rudowłosa dziewczyna, zgniotła kawałek pergaminu w kulkę i cisnęła nią w kont pokoju. Już nic nie odpisała gdyż zabrakło jej słów na opisanie jakim baranem jest Malfoy. Położyła się i natychmiast usnęła. Tymczasem zniecierpliwiony Malfoy czekał na odpowiedz, kiedy zrozumiał, że dziewczyna już nie odpisze chciał napisać jeszcze jeden list jednak zrezygnował z tego pomysłu, przekręcił się na drugi bok i zamknął oczy. Zobaczył postać uśmiechającej się do niego Rose. Otworzył oczy i szybko się podniósł, aż zakręciło mu się w głowie

-No nieźle, teraz jeszcze będę miał koszmary…

mmdd95